Programista na ryczałcie

Czy informatykowi opłaca się ryczałt od przychodów ewidencjonowanych? Czy lepszy jest podatek liniowy czy ryczałt? Co z VAT-em i odliczaniem kosztów?

Ostatnio uczestniczyłem w procesie zgłoszenia faktu prowadzenia działalności gospodarczej przez programistę, który miał zamiar podjąć współpracę jako podwykonawca (kontraktor) ze spółką zajmującą się świadczeniem usług informatycznych na rzecz klientów z różnych branż. Taka kontraktorownia zajmująca się wynajmem różnej maści ludzi z branży informatycznej na godziny/miesiące. Według samego zainteresowanego “plantacja jak każda inna”, czyli przychodzisz, pracujesz, raportujesz, wychodzisz i raz w miesiącu wystawiasz fakturę na kwotę zależną od przepracowanych godzin. Stawka godzinowa standardowa jak za ten rodzaj usługi, czyli niecałe 100 zł, a przewidywany roczny przychód z działalności to 160-180 tys. zł.

Wybór formy opodatkowania

W opisanej sytuacji okazało się, że najbardziej opłacalną formą opodatkowania będzie ryczałt ewidencjonowany. Miało na to wpływ kilka czynników m.in. to że programista jest bezdzietnym kawalerem, jego przewidywany dochód przewyższa kwotę 100 tys. zł, a koszty prowadzonej działalności będą znikome.

W związku z brakiem potomstwa nie będzie możliwości skorzystania z ulgi na dzieci. Jako, że programista nie popełnił jeszcze małżeństwa, to również nie rozliczy się wspólnie z małżonką. Po odliczeniu kosztów i składek zusowskich dochód w wysokości ponad 96 tys. rocznie powoduje, że nie będzie opłacać się także rozliczanie na zasadach ogólnych (w przypadku małżonków ta kwota byłaby podwójna, czyli razem musieliby zarobić poniżej ok. 190 tys. żeby zasady ogólne się opłacały).

Skoro opodatkowanie według skali, czyli 18% i 32% się nie opłaca, szczególnie po likwidacji kwoty wolnej dla osób zarabiających rocznie powyżej 127 tys. zł, to do wyboru zostaje podatek liniowy lub ryczałt.

Czym się różni podatek liniowy od ryczałtu ewidencjonowanego?

Przykład: jeżeli programista w danym miesiącu wystawi fakturę na 10’000 zł (przychód) i jednocześnie kupi komputer potrzebny do pracy za 4920 zł (koszt), wówczas zostanie mu 5080 zł. Od tego będzie musiał zapłacić 19% podatku (965 zł). Jeżeli byłby na ryczałcie wówczas musiałby zapłacić 17% od całych 10 tys., czyli 1700 zł.

Dlaczego tak jest? W przypadku ryczałtu nie można odliczać sobie kosztów uzyskania przychodu poza składkami zusowskimi oraz wpłatami na indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego. To oznacza, że kosztów zakupu komputera, licencji na oprogramowanie, faktur za internet i telefon nie wrzucisz sobie w koszty. Dlatego ten sposób opodatkowania nazywa się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

Dlaczego w takim razie programista wybrał ryczałt, a nie podatek liniowy? Stawka podatku liniowego to 19%. W przypadku ryczałtu ewidencjonowanego od świadczenia usług związanych z oprogramowaniem to jedynie 17%. Różnica dwóch punktów procentowych nie wydaje się zbyt duża, ale przy kwocie 160 tys. daje to 3200 zł (2% od 160’000). Aby wyrównać “nadpłacony” podatek dochodowy nasz programista rozliczający się liniowo musiałby co roku “narobić” kosztów na 16’842 zł (3200 zł / 19%), czyli na ponad 1400 zł miesięcznie.

Jeżeli programista pracuje w biurze u klienta lub zdalnie z domu, nie planuje zakupu nowego samochodu, którym dojeżdżałby do kontrahentów, a zleceniodawca udostępnia sprzęt i specjalistyczne oprogramowanie, to co ile musiałby wymieniać komputery, telefony i wypalić paliwa w swoim starym aucie, żeby “nadrobić zaległości w kosztach”?

Jak sam widzisz są sytuacje, gdy opłaca się pohamować rozrzutność i odpalić skarbówce 17% zamiast wydać kilka tysięcy na kolejnego iPhona Xiaomi lub na siłę szukać kosztów.

Ryczałt dla informatyka to 17%, rzadko 8,5%

Rozliczanie ryczałtem jeszcze bardziej opłaci się niektórym informatykom, którzy świadczą usługi NIE związane z oprogramowaniem np. części architektów i administratorów systemów informatycznych, którzy świadczą usługi związane z projektowaniem i rozwojem technologii informatycznych dla sieci i systemów komputerowych (ale nie zarządzają tymi sieciami), zapewnieniem infrastruktury, świadczą usługi hostingowe i inne, które NIE podpadają pod art. 12 ust. 1 pkt. 2 Ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.

Ustawa z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
Art. 12. 1. Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych wynosi:
2) 17% przychodów ze świadczenia usług:
a) reprodukcji komputerowych nośników informacji (PKWiU 18.20.30.0),
(...)
f) związanych z wydawaniem:
– pakietów gier komputerowych (PKWiU ex 58.21.10.0), z wyłączeniem publikowania gier komputerowych w trybie on-line,
– pakietów oprogramowania systemowego (PKWiU 58.29.1),
– pakietów oprogramowania użytkowego (PKWiU 58.29.2),
– oprogramowania komputerowego pobieranego z Internetu (PKWiU ex 58.29.3), z wyłączeniem pobierania oprogramowania w trybie on-line,
g) związanych z doradztwem w zakresie sprzętu komputerowego (PKWiU 62.02.10.0), związanych z oprogramowaniem (PKWiU ex 62.01.1), objętych grupowaniem „Oryginały oprogramowania komputerowego” (PKWiU 62.01.2), związanych z doradztwem w zakresie oprogramowania (PKWiU ex 62.02), w zakresie instalowania oprogramowania (PKWiU ex 62.09.20.0), związanych z zarządzaniem siecią i systemami informatycznymi (PKWiU 62.03.1),
h) przetwarzania danych (PKWiU ex 63.11.1), przesyłania strumieni audiowizualnych przez Internet (PKWiU 63.11.2),
(...)

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, wówczas zachęcam do zapoznania się interpretacjami podatkowymi IBPB-1-1/4511-15/WRz oraz  IBPB-1-1/1/4511-21/WRz. Wypadałoby także skorzystać z usług doradcy podatkowego, a także wystąpić z wnioskiem o interpretację indywidualną.

Co jeśli informatycy świadczą usługi opodatkowane na 8,5% i 17%? Jeżeli nie są to usługi kompleksowe świadczone na rzecz jednego klienta, to poza zachłannością fiskusa nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby opodatkować je zgodnie z ustawą o zryczałtowanym podatku dochodowym tzn. część usług opodatkować na 8,5%, resztę na 17%. Aczkolwiek sztuczne rozbijanie usługi na dwie części raczej się nie uda.

Przejście na ryczałt

Co jeżeli już od jakiegoś czasu świadczysz usługi informatyczne jako programista, administrator lub tester oprogramowania i rozliczasz się liniowo lub na zasadach ogólnych? Jeżeli już nakupiłeś laptopów i drukarek, telefonami wytapetowałeś ściany, a samochód się zamortyzował i nie masz żadnych większych kosztów, to usiądź i policz swoje przychody oraz wydatki. Porozmawiaj z księgową. Być może opłaca Ci się przejść na ryczałt. Masz na to czas do 20 stycznia każdego roku.

Pamiętaj jednak o ograniczeniu dotyczącym ryczałtu: jeżeli dopiero planujesz rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej jako informatyk to możesz wybrać ryczałt praktycznie bez ograniczeń, wówczas po prostu co miesiąc będziesz opłacał zaliczkę na podatek.

Natomiast jeżeli już prowadzisz działalność i chcesz przejść na ryczałt z liniowego lub zasad ogólnych od nowego roku to będziesz mógł to zrobić jeżeli w poprzednim roku nie osiągnąłeś przychodu powyżej miliona złotych (limit za 2017 r. to dokładnie 1 078 425 zł, czyli 250’000 EUR, zatem w 2018 r. możesz przejść na ryczałt jeżeli w 2017 zmieściłeś się w limicie). Jest jeszcze jeden bonus – jeżeli kontynuujesz prowadzenie działalności, a w poprzednim roku słabo Ci szło tzn. jeżeli nie wystawiłeś faktur na 107842,50 zł (25 tys. EUR), to możesz zgłosić skarbówce, że podatek chcesz rozliczać co kwartał, a nie co miesiąc.

VAT

Oprócz decyzji o sposobie opodatkowania podatkiem dochodowym programista musiał również podjąć decyzję co z VAT-em. Czy zostać vatowcem czy skorzystać ze zwolnienia?

Podatek od wartości dodanej (ang. VAT, value added tax) to coś zupełnie innego niż podatek dochodowy. Gdy zadzwonisz na infolinię Krajowej Administracji Skarbowej i zapytasz się konsultanta od podatku dochodowego o VAT, to przełączy Cię do konsultanta od VAT-u. Na odwrót też tak działa.

Zasada jest prosta – urzędnicy mają specjalizacje: jeden jest od VAT-u, drugi od podatku dochodowego, konsultant w ZUS też będzie wiedział tylko o zasadach naliczania składek, a jak zapytasz o świadczenia chorobowe lub rentowe to zostaniesz przełączony do odpowiedniego specjalisty. Ty za to, jako przedsiębiorca, masz obowiązek znać się na wszystkim, o czym urzędnicy niejednokrotnie mnie już informowali.

W związku z powyższym teraz dowiesz się czegoś o podatku od wartości dodanej.

Jak działa VAT?

VAT to podatek doliczany do wszystkiego, no prawie wszystkiego. I w tym momencie musisz zdecydować się czy chcesz być w tym prawie wszystkim czy nie.

Są różne stawki podatku: 23%, 8%, 5%, 0% oraz zw. (czyli zwolniona).  Jest opcja, że coś może nie podlegać pod VAT (skrót “NP”). Jest też stawka zwrotu 7% dla rolników ryczałtowych, ale o tym nie chcesz wiedzieć.

Generalna zasada jest taka: zapomnij na chwilę o podatku dochodowym (liniowym, ryczałcie itp.) i pomyśl o podatku VAT jako o czymś co się dodaje do każdego sprzedanego towaru lub usługi (taki niewidoczny, magiczny gratis od państwa). Dzięki temu każdy towar i usługa stają się bardziej wartościowe niż mogłoby się Tobie wydawać na pierwszy rzut oka tzn. towary i usługi mają w sobie taką wartość dodaną. Są po prostu droższe. To właśnie jest VAT, czyli podatek od wartości dodanej. Dzięki niemu wszystko jest droższe. Taka magia.

Podatek od wartości dodanej płaci wyłącznie końcowy nabywca do budżetu państwa. Ponieważ minister finansów jeszcze nie jest w stanie delegować urzędnika do każdego przedsiębiorcy, żeby czuwał nad doliczaniem i poborem VAT od każdej transakcji to wymyślono, że to przedsiębiorca ma w imieniu państwa pobrać VAT i przelać na konto urzędu skarbowego.

O osobach, które nie mogą się wymigać i muszą płacić VAT mówi się, że nie są vatowcami. W dużym uproszczeniu vatowcy nie płacą VAT-u, a jedynie pobierają go od nievatowców i przelewają do urzędu skarbowego.

Wróćmy do naszego programisty. Jeżeli programista nie przystąpi do gangu vatowców, to gdy w danym miesiącu wystawi fakturę na 10’000 zł i jednocześnie kupi komputer za 4920 zł (4000 zł + 23% VAT), wówczas w portfelu zostanie mu 5080 zł (od tego zapłaci ZUS i dochodowy, bo podatek dochodowy płacisz zawsze (no prawie)).

Jeżeli programista przystąpi do gangu vatowców, wówczas jak będzie wystawiał fakturę na 10’000 zł to zrobi takie czary-mary i dopisze 2300 zł VAT. Czyli faktura będzie w sumie na 12300 zł (10000 zł + 2300 zł VAT). Dzięki temu, gdy kupi komputer za 4920 zł (4000 zł + 920 zł VAT), to z portfela, w którym trzyma 10000 zł wyjmie jedynie 4000 zł i zostanie mu 6000 zł zamiast 5080 zł, bo brakujące 920 zł wyciągnie z kapelusza gdzie trzyma 2300 zł VAT-u i wręczy sprzedawcy komputerów. Sprzedawca komputerów należący do gangu vatowców włoży do swojego portfela 4000 zł, a 920 zł włoży do kapelusza. Gdy sprzedawca komputerów będzie kupował ciężarówkę laptopów, to też będzie operował portfelem i kapeluszem.

Jest tylko jeden myk. To co zostanie w kapeluszu trzeba zawsze oddać hersztowi tej całej bandy, czyli ministrowi finansów.

Być czy nie być vatowcem?

Jak widzisz, przedsiębiorcom powinno zawsze opłacać się należeć do vatowców. Dlaczego w takim razie niektórzy nie chcą zostać czynnymi płatnikami podatku VAT?

Po pierwsze, niektórzy przedsiębiorcy chcą ograniczyć audytorium i wolą rozmawiać tylko z urzędnikami od podatku dochodowego. Jak zostaniesz vatowcem, to jeszcze przychodzić do Ciebie będą urzędnicy od VAT (przysłani przez gang). Po drugie, jeżeli świadczysz usługi nievatowcom (np. zwykłym ludziom), to będziesz musiał doliczać VAT i Twoje usługi będą droższe. Po trzecie, jeżeli w łańcuchu zakupowym vatowców któryś z was zgubi kapelusz bawiąc się na karuzeli lub po prostu zniknie z całą zawartością kapelusza, to herszt bandy przyjdzie do pozostałych członków gangu i będziesz musiał wyskoczyć z portfela.

Generalnie programistom powinno opłacać się być czynnymi płatnikami podatku VAT bez względu na sposób rozliczania podatku dochodowego tzn. opłaca się być vatowcem będąc jednocześnie na ryczałcie. Nawet jeżeli nie wrzucisz zakupów w koszty uzyskania przychodu, aby zapłacić mniejszy podatek dochodowy, to będziesz mógł odliczyć sam VAT od zakupów związanych z prowadzoną działalnością w rejestrze VAT.

Co więcej, bardzo często biura rachunkowe obsługujące osoby prowadzące działalność gospodarczą rozliczają w pakiecie nie tylko podatek dochodowy, ale też VAT oraz składki ZUS osoby prowadzącej DG tzn. cena za obsługę księgową drobnych vatowców i nievatowców jest taka sama i wynosi od 100 zł + VAT do 200 zł + VAT (przeciętnie 150 zł + VAT).

Firma księgowa czy samodzielne prowadzenie dokumentacji?

I tu pojawia się pytanie. Czy można nie korzystać z usług biura rachunkowego i samodzielnie rozliczać się z podatków? Oczywiście, że można. Tylko że po wprowadzeniu jednolitego pliku kontrolnego i konieczności zakupu oprogramowania księgowego do elektronicznych rozliczeń z urzędem skarbowym taka zabawa traci sens ekonomiczny. Zarabiając ok. 100 zł za godzinę bardziej opłaca się oddać te 100 czy 200 zł i niech ktoś inny to za nas rozliczy.

Jednak programista ze wstępu zdecydował się na samodzielne prowadzenie księgowości. Dlaczego? Z dwóch powodów, są to: czas i pieniądze.

Obecna oferta biur rachunkowych zakłada, że musisz dostarczyć dokumenty raz w miesiącu lub/i wprowadzić je do systemu księgowego. Zarówno dostarczenie dokumentów (czy to osobiste, czy przez pocztę) zajmuje czas. Podobnie jest z wprowadzeniem dokumentów do systemu księgowego. Czas potrzebny na dostarczenie dokumentów jest taki sam jak ich samodzielne rozliczenie.

Co z VAT?

Samodzielne rozliczanie VAT nie ma większego sensu jeżeli nigdy wcześniej tego nie robiłeś. Według mnie w obecnym systemie podatkowym jest to zbyt uciążliwe. W związku z tym wydaje mi się, że warto skorzystać z usług biura rachunkowego lub w ogóle zrezygnować z bycia vatowcem. Jeżeli koszt usług biura księgowego to 150 zł netto + VAT, wówczas rocznie zapłacisz 1800 zł netto (150 zł * 12). Abyś wyszedł na zero musiałbyś odliczyć VAT-u na te 1800 zł, czyli zrobić zakupy za 9626,08 zł (7826,08 zł netto + 1800 zł VAT) przy założeniu, że zakupy opodatkowane są stawką podstawową 23%. I tak co roku.

Co zrobić, żeby nie być vatowcem?

Generalnie nic nie musisz robić. Jeżeli będziesz uzyskiwał przychód do 200’000 zł rocznie, to prawdopodobnie nie musisz zgłaszać się do VAT. Jeżeli rozpoczniesz prowadzenie działalności w ciągu roku, to ten limit jest proporcjonalny np. jeżeli rozpoczniesz prowadzenie działalności nie 1 stycznia, ale 2 stycznia, to limit 200’000 zł dzielisz przez 365 dni i mnożysz przez 364 dni kiedy to prowadziłeś działalność. Twój limit wyniesie wówczas 199’452 zł.

Z informatykami jest jednak pewien problem. O ile programiści mogą wymigać się od VAT, to testerzy oprogramowania już nie. Testowanie oprogramowania jest usługą doradczą ITPB1/415-604/09/WM . Usługi doradcze zawsze podlegają pod VAT i w związku z tym testerzy nie mogą skorzystać ze zwolnienia podmiotowego przy przychodach do 200 tys. zł rocznie. O tym, że testerzy to doradcy wiedzą urzędnicy z urzędu statystycznego i oczywiście testerzy prowadzący działalność gospodarczą, bo są przedsiębiorcami, a jak już wiesz, przedsiębiorcy mają obowiązek wiedzieć wszystko.

Co z testerami od automatyzacji testów? Najlepiej zapytać się ludzi z Ośrodka Standardów Klasyfikacyjnych Urzędu Statystycznego. Jeżeli jesteś programistą testów automatycznych i tworzysz oprogramowanie, to możliwe, że Twoja działalność podpada pod kod 62.01.Z i w związku z tym być możesz skorzystać ze zwolnienia, ale o tym zdecyduje urzędnik-specjalista.

Podsumowanie

Wybór formy opodatkowania oraz decyzja o zostaniu czynnym płatnikiem podatku VAT powinny zostać podjęte świadomie. Najlepiej z pomocą kartki papieru lub arkusza kalkulacyjnego. Pamiętaj, że decyzję prawdopodobnie będziesz mógł zmienić, ale zajmie to trochę czasu. Jeżeli planujesz rozpocząć działalność, wówczas od razu zastanów się jakie koszty będziesz ponosił. Może opłaci się w trakcie pierwszego roku działalności rozliczanie na zasadach ogólnych lub liniowo, a po zrobieniu zakupów (np. środków trwałych do 10’000 za sztukę) przejście na ryczałt w kolejnym roku podatkowym?

Zaplanuj wydatki z wyprzedzeniem, ale nie twórz kosztów na siłę. Po co Ci kolekcja telefonów, tabletów, komputerów i dwa samochody?

Jeżeli nie chcesz zajmować się księgowością to podpisz umowę z biurem rachunkowym, ale cały czas miej na uwadze, że możliwość odliczania zakupów nie oznacza konieczności generowania sztucznych wydatków.

Pamiętaj, że brak długoterminowych zobowiązań w postaci kredytów, dofinansowań lub amortyzacji środków trwałych ma też swoje zalety. Prosta księgowość i brak stałych kosztów umożliwi łatwe i szybkie zawieszenie działalności lub jej likwidację w związku z podjęciem dobrze płatnej etatowej pracy, wyjazdem za granicę lub zmianą przepisów podatkowych.


Zainteresował Cię ten artykuł?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

  • A czy od 2018 roku koszty uzyskania dla programistów, jako twórców wyróżnionych wśród zawodów (przy skali podatkowej) nie wynoszą 50%? Jak taka symulacja by wyglądała?

    • bpw

      Niestety, ale 50% KUP dla twórców dotyczy umów związanych z przekazaniem praw autorskich, a nie świadczenia usług w ramach prowadzonej pozarolniczej działalności gospodarczej.